Iga Lis z dużą odpowiedzialnością za pokazywany fragment rzeczywistości, bez moralizowania i oceniania, z czułością do postaci swojej bohaterki, opowiedziała nadmorską historię kobiety nie z żelaza, nie z krwi czy z kości, a z czystej emocji, jednocześnie w obrazie tym zostawiając swoje, poszukujące prawdy, serce dokumentalistki.