„Muse” to zaledwie sześciominutowy, czarnobiały obraz, po brzegi wypełniony muzyką Marcina Maseckiego, w którym każdy kadr dziełem jest sztuki. Paweł Pawlikowski w tę krótką, aczkolwiek minimalistycznie intensywną i, co dla niego charakterystyczne, niezwykle estetyczną filmową opowieść zabiera widza na grecką wyspę Hydrę - Perłę Wysp Sarońskich. Nieprzypadkowo, bo właśnie tam, w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, świat artystycznej bohemy, oddawał się zapomnieniu, tworząc to miejsce bezpiecznym dla siebie azylem, a także źródłem twórczej inspiracji.