recenzje

„Bałtyk”, reż. Iga Lis

„Bałtyk”, reż. Iga Lis

Iga Lis z dużą odpowiedzialnością za pokazywany fragment rzeczywistości, bez moralizowania i oceniania, z czułością do postaci swojej bohaterki, opowiedziała nadmorską historię kobiety nie z żelaza, nie z krwi czy z kości, a z czystej emocji, jednocześnie w obrazie tym zostawiając swoje, poszukujące prawdy, serce dokumentalistki.
„Camper”, reż. Łukasz Suchocki

„Camper”, reż. Łukasz Suchocki

„Camper” Łukasza Suchockiego to przesycony świetlistą czułością semi-dokument, który w wyjątkowy sposób, eksperymentem kina hybrydowego, porusza całą gamę tematów dotyczących wnętrza człowieka i w bliskich kadrach oraz przestrzeni ciasnego campera, ukazuje próbę docierania do kolejno odkrywanych najgłębszych warstw złożonej natury każdego z nas.
„Spragnieni miłości”, reż. Wong Kar-Wai

„Spragnieni miłości”, reż. Wong Kar-Wai

„Spragnieni miłości” w reżyserii Wong Kar-Waia, z ikonami ekranu kina hongkońskiego w rolach głównych, to szlachetny obraz, gdzie wraz z głębią żywych barw i miarowym taktem oryginalnej kompilacji muzycznej, zagrana została jedna z najpełniejszych w swym onirycznym wymiarze symfoniczna historia dramatu samotności, niespełnionej miłości oraz sugestywnej tęsknoty do tego, co jeszcze nigdy się nie wydarzyło.
„Muse”, reż. Paweł Pawlikowski

„Muse”, reż. Paweł Pawlikowski

„Muse” to zaledwie sześciominutowy, czarnobiały obraz, po brzegi wypełniony muzyką Marcina Maseckiego, w którym każdy kadr dziełem jest sztuki. Paweł Pawlikowski w tę krótką, aczkolwiek minimalistycznie intensywną i, co dla niego charakterystyczne, niezwykle estetyczną filmową opowieść zabiera widza na grecką wyspę Hydrę - Perłę Wysp Sarońskich. Nieprzypadkowo, bo właśnie tam, w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, świat artystycznej bohemy, oddawał się zapomnieniu, tworząc to miejsce bezpiecznym dla siebie azylem, a także źródłem twórczej inspiracji.
„Utrata równowagi”, reż. Korek Bojanowski

„Utrata równowagi”, reż. Korek Bojanowski

„Utrata równowagi” to czuły krzyk Korka Bojanowskiego o jednym z problemów, który trawi dzisiejszą młodość, wrażliwość, świeżość, zapał i sprawczość. Bez zbędnego patosu i moralizowania, w przestrzeni dla niejednoznaczności, kameralne w zamiarze kino, podczas seansu rośnie w oczach do pełnowymiarowej, porywającej historii. Bojanowskiemu udała się ta sztuka. 
recenzje - wywiadami.pl