wywiady

Marieta Żukowska: Życie mamy przecież tylko jedno jedyne

Marieta Żukowska: Życie mamy przecież tylko jedno jedyne

Dlaczego zatem nie nosić szpilek, Nowym Światem nie kroczyć dumnie z bukietem kwiatów, nie prawić wzajemnych komplementów, innym dawać prawo do popełnia błędów, wybaczać, troszczyć się o drugiego człowieka, a sobie pozwalać na drobne przyjemności? Tak łaskawą względem innych, uroczą wobec świata, i wymagającą aczkolwiek skrzącą radością drogę poznania siebie i kroczenia przez życie wybrała Marieta Żukowska. - Unikatowy moment, żeby się z życiem zaprzyjaźnić, i nie być dla niego zbyt surowym, doceniać jego fragmenty, strzępy i iskry, dzieję się tylko tu i teraz. Tylko raz - przekonuje aktorka. Warto więc jej słowom dać wiarę i żyć.
Maja Pankiewicz: Staram się nie karmić iluzjami

Maja Pankiewicz: Staram się nie karmić iluzjami

Wrażliwa, twardo stąpająca po ziemi, artystka. Otwarta na drugiego człowieka, empatyczna, choć nauczona doświadczeniami ostrożniejsza. Jako wciąż dojrzewająca emocjonalnie kobieta, będąca stale w procesie, dziś już siebie nie rozdaje. Kobiecość określa jako walkę z niskim poczuciem własnej wartości i wieczną siebie krytyką. Sama wciąż walczy, by ostatecznie czuć dumę i móc budować na tym, co w życiu przeszła. Zawodowo chce wychodzić poza sprawdzoną konwencję i odważa się upominać o właściwe miejsce w procesie tworzenia. Aktorka trudna? - Chcę pracować z tymi, którzy mają odwagę ze mną rozmawiać i traktują mnie jak partnera - wyjaśnia. A co sprawia, że się rozpływa? Truskawki z mascarpone!
Korek Bojanowski: Biorę życie w swoje ręce

Korek Bojanowski: Biorę życie w swoje ręce

Pełen pasji, wiedzy i miłości do kina. Bez przerwy gdzieś się spieszy, a w natłoku zdarzeń i obowiązków, to właśnie praca nad własnym filmem wypełnia go spokojem. Nie trwoni czasu. Dla niego każdy dzień zaczyna się tuż o poranku. Sumienny i odpowiedzialny. Sztukę darzy osobliwym szacunkiem, jednocześnie nie czując ciężaru presji, bo w zgodzie z samym sobą chce robić kino, które jest szczerością. - Były naprawdę genialne debiuty, które nic za sobą nie niosły i kariery, które nigdy nie przeskoczyły debiutów. Ja nic nikomu nie próbuję udowodnić - puentuje. Nie marzy i nie śni. Ciężką pracą idzie po swoje, a wyrabiając kilkadziesiąt tysięcy kroków dziennie, sięgnie gwiazd szybciej niż myśli!
Kamila Tarabura: Spokój to dobre uczucie

Kamila Tarabura: Spokój to dobre uczucie

Dni zaczynają się dla niej dość pesymistycznie. Chwyta się nadziei, niekiedy zakłada okulary z różowymi szkłami i rzeczywistość staje się wtedy znośniejsza. Brakuje jej w dzisiejszym świecie czasu na robienie rzeczy bez sensu, dlatego też z nostalgią wspomina dzieciństwo i rodzinny dom. Z drugiej strony to urodzona idealistka. Jurorzy festiwali filmowych wciąż doceniają jej fabularny debiut, a ona już pracuje nad kolejną rzeczą. - Wierzę w pracę, stopniowe i powolne dążenie do lepszego, pełniejszego życia. O tym właśnie są „Rzeczy niezbędne” - opowiada.
wywiady - wywiadami.pl